poniedziałek, 23 stycznia 2017

[WS] Luźne, poniedziałkowe przemyślenia

Dobry to dzień, kiedy można go zakończyć spokojnym posiedzeniem z zimnym piwkiem. Aktualnie kończę pierwszą puszkę, ale zapewne przyniosę sobie za chwilę jeszcze jedną.

Dlaczego?
Bo przy piwie umysł się otwiera. Nie doszukuję się w tym żadnych medycznych zalet, po prostu człowiek siada i skupia się na rytuale. Jest piwo, któremu poświęca się w jakiś sposób uwagę, jednocześnie odwracając ją od otoczenia.

To właśnie jest powodem, dla którego ludzie chętnie wychodzą do barów. Bo po prostu przez te kilkadziesiąt minut otoczenie przestaje istnieć. Jest piwo, są znajomi i już.

W czwartek mam obronę pracy inżynierskiej. Powinienem się stresować, przygotowywać... Ale po co? Po pierwsze, co zostało napisane już nie będzie zmienione, a po drugie, po coś się przez ten studencki czas uczyłem. W związku z tym uważam, że komisja mnie raczej nie zaskoczy.

Toteż siedzę sobie w swoim wirtualnym świecie i zastanawiam się nad tym, co dalej... A dróg jest kilka. Wszystkiemu będzie (przynajmniej spróbuję) towarzyszyć YouTube. A poza nim mogę olać wszystko i żyć, jak sporo ludzi w tym kraju- kombinować. Ale to nie dla mnie, bo wolę mieć jakkolwiek określoną sytuację. Zatem odpada... Mogę iść, szukać pracy. Spoko, byłaby jakaś kasa, byłoby inne, lepsze mieszkanie o normalnym standardzie... Ale w końcu wymagany byłby magister, żeby awansować dalej. No to kij, idę na drugi stopień. I co dalej?
A no zobaczymy. Zmieniam kierunek, więc muszę zdawać egzamin wstępny. 500 pytań testowych. Wystarczy wykuć na pamięć. No i właśnie...

Czyż to nie jest absurd?
Wystarczy pogrzebać w sieci i bez większych problemów da się znaleźć (jakieś, niekoniecznie dobre) odpowiedzi. Co to oznacza? Że wymagana jest... ŻADNA wiedza. Dokładnie tak, jak
z prawem jazdy. Problem jest jednak inny.

W jaki sposób można to zmienić?
Nie da się ot tak, po prostu wziąć studenta, odpytać i dać mu... 92/100. W tym wypadku wchodzi już "czynnik ludzki". A bo nasz student, bo go znamy, bo miał wysoką średnią, bo coś tam, coś tam, coś tam. Przychodzi obcy, wylosował pytania, wyśpiewał... Ale jednak to nie to. No i właśnie dlatego uczę się jednak do tego testu. Poza tym nie mam wyjścia.

Pomijając jednak obrony, egzaminy, rekrutacje i inne takie. Słucham sobie z tuby muzyki patriotycznej, ba! nawet playlistę skleciłem i w sumie czuję się trochę tym podbudowany po przeczytaniu kilku newsów z sieci. A w związku z tym doszedłem do kolejnych wniosków. Otóż błędem jest, że nigdzie się takiej muzyki nie puszcza, a przede wszystkim mało gdzie się jej uczy. Niby taki patriotyczny, propolski rząd, a patriotyzmu się w ludziach nie uczy.
No i właśnie...

Czym w dzisiejszych czasach jest patriotyzm?
Nie uważam, że noszenie koszulki z biało-czerwoną opaską i Orłem jest oznaką patriotyzmu. Powód jest prosty. Bardzo dużo posiadaczy takich strojów, to zwykłe drechy. Wielcy patrioci, którzy chodzą i albo kogoś okradną, albo wpieprzą słabszym "ku chwale wielkiej Polski". Pieprznij się w łeb jeden z drugim. W jaki sposób obywatele tego kraju mają się nawzajem szanować, jak jedni drugich tłuką w imię tego, że ktoś chce podatku 15%, a inny 50? Jeśli nie jesteś w stanie uargumentować swoich poglądów, to jasno znaczy, że ich nie masz i jesteś wyłącznie marionetką politykierów, którzy na półmózgach zdobywają poparcie.

Się wnerwiłem... No i po co? Trzeba wrócić do czegoś normalniejszego. Idę sobie chwilę pograć w Gothica 3. Obiecałem sobie, że w końcu go przejdę, ale (póki co) idzie mi średnio.
I nie tyle chodzi o to, że nie umiem w niego grać, co po prostu nie mam czasu.

A co Wy o tym wszystkim sądzicie? Komentarze są do Waszej dyspozycji.
Bywajcie!

sobota, 21 stycznia 2017

[WS] Witajcie w moim świecie!

Czołem!
Jestem Radek i postanowiłem sobie stworzyć... agregat siebie?
Zapewne młodsi nie pamiętają, czym były agregaty w sieci. Stare (wcale nie takie dobre) czasy. Zatem zostań na chwilę
i poczytaj, być może pozostaniesz na dłużej.

Dawno, dawno temu, gdy Google jeszcze nie istniało (tak, były takie czasy), a w sieci powstawało coraz więcej stron, żeby je znaleźć były dwa wyjścia. Albo pamiętało się ich adresy, albo wchodziło się np. na wp.pl, które było agregatem stron, czyli zwyczajnie zawierało linki do popularnych witryn. Kiedy to było... No nic, to już wiecie, czym były agregaty.

Zapewne zdziwiło Was [WS] w tytule. Otóż każdemu wpisowi towarzyszyć będzie tagi i ikonka. Dzięki temu łatwiej będzie Wam zlokalizować to, czego szukacie (kiedy strona się rozwinie). Teraz krótkie wyjaśnienie:
[WS]- Wirtualny Świat, czyli wpisy o tym, co myślę, itd.
[YT]- YouTube, czyli nowy film, pytanie dotyczące nagrań, itp.
[HB]- Hitbox, czyli info o streamach, gotowe livy i inne rzeczy z tym związane.

Wróćmy do tematu- ta strona będzie moim agregatem. Stwierdziłem, że warto mieć miejsce, do którego można wrzucić swoje nagrania (zarówno audio, jak i wideo), a do tego od czasu do czasu coś sobie skrobnę.

Kim jestem, skąd się wziąłem i co robię?
Pochodzę spod Sanoka, czyli człowiek z Bieszczad. Od 4 lat duszę się w Krakowie, ale bardzo lubię to miasto ze względu na to, że jest doskonale skomunikowane, a do tego można się przejść letnim, ciepłym wieczorem uliczkami Kazimierza, zimą  napić się grzańca na rynku,
a w międzyczasie posiedzieć ze studentami na Miasteczku AGH i wypić piwo pod chmurą
w strefie grillowej. Jeśli chodzi o to, jak mijają mi dni, to większość swojego czasu spędzam na uczelni, przez co wolnych chwil jest dość mało, ale mimo wszystko są, więc uznałem, że warto będzie spróbować czegoś innego.

Skąd pomysł na to wszystko?
Sama strona, to nic nadzwyczajnego. Wiele osób takowe posiada. Różnica jest taka, że ja zaczynam "od dupy strony". Nie gromadzę widzów na YouTube, żeby potem założyć sklep, stronę, grupę na Facebooku, itd. Stwierdziłem, że jeśli chodzi o to, wolę najpierw mieć miejsce, w którym będzie można posiedzieć, poczytać, coś obejrzeć. Nazwa wywodzi się
z tego, że większość wolnego czasu spędzam w sieci, lub grach i pewnego dnia zorientowałem się, że część mojego życia stanowi po prostu Wirtualny Świat. Czemu zatem tego nie wykorzystać także w tym rzeczywistym?

Jakie plany na przyszłość?
Aktualnie jestem kilka dni przed obroną pracy inżynierskiej na AGH. Później czeka mnie rekrutacja na drugi stopień, co wiąże się z egzaminem wstępnym (ze względu na zmianę kierunku). Do tego muszę się dobrze... bardzo dobrze przygotować. W związku z tym, do 3.02 jestem nieproduktywny w Wirtualnym Świecie. Aczkolwiek! Postaram się w wolnym czasie zająć scenariuszem do nowego filmu. Póki co nie zdradzę, jakie filmy będę tworzyć, ale pewne jest jedno- będą czaso- i pracochłonne. Mam nadzieję, że pojawi się pod nimi jakikolwiek odzew z Waszej strony, co będzie mnie motywować do dalszej pracy i nie odpuszczę sobie po kilku tygodniach.

Po prawej znajduje się dział: szybki news. Będę tam umieszczać krótkie notki, w których będę chciał przekazać jakąś informację, np. "we środę o 19:00 stream". Polecam czasem tam zajrzeć.

W razie ewentualnych pytań, uwag, sugestii pozostaje wciąż sekcja komentarzy. Jestem otwarty na konstruktywną krytykę. Cóż... Witaj świecie... Wirtualny Świecie!

Bywajcie!