niedziela, 26 lutego 2017

[WS] Drzewa nam prywaciarze powycinają!

Ostatnio w sieci pojawia się coraz więcej grafik i tekstów
o tym, jak to teraz PiS będzie kupować każdą możliwą działkę, wycinać drzewa, sprzedawać drewno, a potem sam teren, żeby powstały biurowce.
Myślę sobie: "kolejny idiota", a argumentuję to tym, że sam pracowałem w lesie i (wbrew wielu "specjalistom") mam pojęcie na temat wycinki i pozyskiwania drewna.
O działkach i odsprzedaży będzie później, a teraz trzeba wyjaśnić kilka podstawowych rzeczy o ludziach, którzy posiadają lasy na własność.

Unoszą się te same argumenty, które pojawiały się za każdym razem, gdy była mowa o prywatyzacji Lasów Państwowych... Argumenty o tyle żałosne, że zupełnie irracjonalne. Pojawiają się głosy, że teraz każdy może wyciąć swój las i będzie wycinać wszystko w cholerę.
Oczywiście... Mam las. Las, który rośnie (załóżmy) 15 lat. Mam też mózg i kojarzę fakty.
W rok mogę wyciąć wszystko. A potem przez kolejne 15 będę żreć kamienie, bo jaki problem w tym, żeby się ot tak pozbyć całego majątku, który zainwestowałem w drzewa.
W lesie niezbędne są prace pielęgnacyjne, które polegają na wycince starych drzew. Nie tylko ma to na celu zapewnienie sobie surowca, ale przy okazji wielkie "parasole" koron drzew są usuwane. Do ziemi dociera światło słoneczne, a to pomaga rosnąć młodym drzewom. I natura sobie radzi dalej bez większego problemu.

A teraz o tym wykupie działek... Aktualnie możliwe jest wycięcie drzewa, które stanowi zagrożenie, czyli grozi złamaniem. Jeśli na działce są same zdrowe drzewa, zwyczajnie kombinowano nad tym, jak się drzewa pozbyć. Wstrzykiwano różne substancje, wyłamywano gałęzie. A teraz zwyczajnie da się je wyciąć bez zbędnego pieprzenia. Więc zmiana ustawy daje jedynie obejście kombinowania i działanie na własną szkodę. Wniosek jest taki, że nic się nie zmieni, a jedynie ludzie będą mieć możliwość decydowania o swojej własności.

No... Szlag mnie trafia, więc jestem...
Bywajcie!

niedziela, 19 lutego 2017

[YT] Diablo 3 vs Path of Exile

Bardzo dużo słyszy się o tym, że Diablo 3 jest nudne, bezsensowne, itd., itd. Stwierdziłem, że warto będzie porównać do niego (teoretycznie) podobną grę- Path of Exile.

Jaki jest wynik tej konfrontacji?
Ja wyraziłem swoje zdanie. A jakie jest Wasze?







sobota, 11 lutego 2017

[WS] Przeszedłem Gothica 3... I żałuję

Udało mi się ukończyć Gothica 3. Póki co tylko zakończenie kanoniczne, ale jednak. Nic wielkiego powiedzie.

No właśnie nie całkiem... Dla mnie, to bardzo duży krok
w życiu. Nie ze względu na to, że skończyłem sobie kolejną grę
i mogę odhaczyć. Sęk w tym, że Gothic towarzyszył mi od dzieciństwa, a jego kolejne części stanowiły nieodłączny element mojego życia. Bez względu na to, co robiłem, praktycznie każdego roku przechodziłem zarówno pierwszą, jak i drugą część. Trójka... Jakoś tak leżała i się kurzyła. Obejrzałem sobie kiedyś na YouTube możliwe zakończenia, olałem, bo nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia. Dopiero teraz zrozumiałem, że trzeba było przy tym pozostać.

Zapewne wielu z Was wyda się to śmieszne, ale Gothic był dla mnie czymś więcej, niż tylko grą w której można pomachać mieczem, postrzelać z łuku/kuszy, czy pobawić się magią. Niesamowicie spójny, wciągający i żyjący świat. Logiczna historia
i ciąg przyczynowo-skutkowy. Jesteśmy wtrąceni do koloni karnej, która została otoczona magiczną barierą. Podobno, żeby chronić ją przed orkami... To jest wersja oficjalna. Fani gry wiedzą jednak, że rzeczywistość jest nieco inna. Z czasem bariera upada, a dwa obozy, które przetrwały wydostają się poza obszar, w którym byli zamknięci. Konsekwencje upadku bariery nie były zbyt dobre dla Khorinis- miasta leżącego niedaleko. Były za to pozytywne dla tych wszystkich, którzy zdołali przetrwać i uciec z Górniczej Doliny. 

Cóż... Pierwsza część towarzyszyła mi w podstawówce, druga w gimnazjum i technikum,
a trzecią przeszedłem teraz- na studiach. Każdego roku, od kiedy Gothic wpadł mi w ręce, przechodziłem go chociaż raz. Kiedy wyszła kontynuacja... Tradycji trzeba było dochować. Później dodatek do dwójki... A za trójkę jakoś ciężko było się wziąć, chociaż świat był najpiękniejszy i najbardziej rozbudowany. To chyba właśnie to stanowiło największą przeszkodę, gdyż rozgrywka mogłaby trwać setki godzin, a przecież jeszcze dwie poprzednie części trzeba było przejść.

Wracając jednak do sedna, bo tak sobie piszę bez ładu, składu i sensu... Kiedy skończyłem trzecią część poczułem pustkę i smutek. Niby powinienem się cieszyć. W końcu udało mi się zamknąć całą historię, poznać dokładnie historię Bezimiennego Bohatera, zrozumieć, co się działo na kontynencie, o czym poprzednie części tylko opowiadały.

Wydaje mi się, że to po prostu rozczarowanie kanonicznym zakończeniem. Łącznie w światach każdej z części Gothic spędziłem minimum tysiąc godzin. Mapy jedynki i dwójki jestem
w stanie przechodzić niemal z zamkniętymi oczami... A tu nagle otwiera się portal, historia dobiega końca i wiadome jest, że już nigdy więcej kontynuacja nie powstanie. A nawet jeśli, to zarówno Górnicza Dolina, Khorinis, jak i Kontynent już nigdy w tym świecie nie będą brały udziału. Bezimienny po prostu udał się do "nieznanych krain". Na samą myśl o tym, że tak doskonale opowiedziana historia kończy się w tak debilny sposób. Po jaką cholerę było
w ogóle to wszystko, skoro wystarczyło zabić dwie osoby, zgarnąć ich artefakty i się wynieść. Po co walczyć o świat, który się i tak opuszcza i olewa, co się tam będzie działo?

Żeby nie było! Wiem, że Piranha Bytes stworzyła Risena. Pierwsza część bardzo ciekawa, druga do dupy, trzeciej nie mam i jakoś mi się nie pali, żeby to kupić. Elex... Zobaczymy. Przedpremierowo na 100% nie ma szans, żebym się wpieprzył w takie coś. Nie odpycha mnie sama grafika, bo ta nie stanowi dla mnie istotnego aspektu gry (dopóki nie przeszkadza), ale zwyczajnie nie widzę połączenia mieczy, magii i pistoletów. Może kiedyś się dam przekonać.


Cóż... A jakie jest Wasze zdanie o serii Gothic? Graliście, lubicie, nienawidzicie, czekacie na jakiś remake, kontynuacje? Komentarze oczywiście są dla Was!

Bywajcie!

wtorek, 7 lutego 2017

[WS] Pochorowało mi się, ale...

Nie zniese! Wziąłem i się pochorowałem...
W sumie teraz, to już mogę, bo zdałem egzamin wstępny, złożyłem dzisiaj papiery, dostałem się na studia magisterskie
i w sumie w końcu mam czas, żeby wziąć i się pochorować.

Nie byłbym jednak sobą, gdybym ten czas przeleżał w łóżku. Po prostu nie trafię marnowania czasu w ten sposób. Nawala mnie gardło, więc nie bardzo uda mi się cokolwiek nagrać, czy zrobić stream (wiecie, że Chrome nie podkreśla tego słowa?).

Nie jestem w stanie mówić, jednak mogę pisać. Dzięki temu mogę sobie ogarnąć jakiś scenariusz, a to umożliwi dalszy rozwój na kanale. Szukam sobie właśnie inspiracji i gier, które mógłbym porównać. Zastanawia mnie jednak, czy nie będzie lepszym wyeksploatowanie Cities Skylines do cna, tzn. zrobić materiał o każdym z aspektów tej gry, czyli to, jak działają służby ratunkowe, wybieranie przez ludzi drogi dojazdu, czy kilku innych rzeczy. W zasadzie temat jest bardzo obszerny, a samo porównanie było tylko omówieniem po łebkach.

Nie bardzo pasjonują mnie szczegóły SimCity, bo zwyczajnie nie ma tam co robić po jakimś czasie. Mam jedno miasto rozwinięte na bardzo wysokim poziomie, a jednocześnie masakrycznie zakorkowane, co ostatecznie sprawia, że: śmieciarki nie są w stanie wywieźć śmieci, straż pożarna i policja musi ogarniać wszystko z powietrza, karetki nie dojeżdżają do umierających simów... Po prostu jest źle. Co doradza gra? "Załóż nowe miasto w regionie". Super... Czyli jak coś jest nie tak, to sobie zacznij od nowa, co ci szkodzi? No właśnie niby nic, ale po co? Pograć kilka godzin, żeby rzucić to w cholerę i grać od nowa? Chyba nie...

Nie chcę robić EA czarnego PR, ale zwyczajnie powinni się ogarnąć, bo mieli bardzo fajny pomysł na grę, tylko jednocześnie bardzo zły pomysł na miasto. Fajnie jest patrzeć, jak wszystko się rozwija, ludzie jeżdżą do szkoły, pracy, na zakupy... A później wszystko trafia szlag, bo nikt nie wpadł na to, żeby w razie korków simy wybierały inną drogę. Nie, żeby Skylines miało inaczej. Różnica jednak polega na tym, że tam można zrobić tunele, czy estakady i przenieść ruch na inne drogi. Generalnie głównym sensem Skylines jest spełnienie potrzeb mieszkańców i (możliwie jak największe) odkorkowanie miasta. Przynajmniej jest, gdzie to zrobić.

Nie zastanawiałem się jeszcze nad tym, co by porównać, ale od kilku dni chodzą mi po głowie dwa tytuły. Spieprzone Diablo 3 i całkiem fajne Path of Exile. Ale czy powinno się porównywać darmową i płatną grę? W zasadzie czemu nie?

Nie wiem, czy zauważyliście, ale każdy akapit zaczynam od słowa "nie". Tak jakoś wyszło. Biorę się za ogrywanie PoE, żeby dojść do endgame. Wtedy będę mógł z czystym sumieniem zestawić obie gry.

Bywajcie!

niedziela, 5 lutego 2017

[YT] SimCity vs Cities Skylines

Oto jest! Oto powstał!
Pierwszy film, do którego przygotowałem scenariusz, nagrałem osobno ścieżkę dźwiękową. Generalnie masa roboty.

Zastanawiałem się nad tym, która z dwóch gier jest lepsza: SimCity, czy Cities Skylines? W obie gra mi się całkiem przyjemnie. Jedna jest symulatorem, druga... Miłą gierką na niedzielny wieczór. Która jest którą? Oceńcie sami.